Przez ostatnie tygodnie fora i grupy internetowe zasypywane są pytaniami: Czy warto iść do technikum informatycznego?, Liceum czy technikum?, Jaką szkołę wybrać?. W związku z tym oraz zbliżającym się okresem rekrutacyjnym postanowiłem napisać wpis na bloga dotyczący wrażeń ze szkoły, największych problemów kształcenia i jakości nauki.

Stwierdziłem, że ukazanie tego wyłącznie z mojej perspektywy nie będzie miarodajne. Dlatego postanowiłem stworzyć vademecum dotyczące tego kierunku i zapytać o zdanie inne osoby i użyć ich odpowiedzi w moim artykule.

W mojej ankiecie udział wzięły 74 osoby. Większość z nich wypełniła tylko pytania zamknięte, ale znalazło się ok. 15 dłuższych, wartościowych wypowiedzi.

Egzamin zawodowy, matura i praca

Nie wątpliwą zaletą technikum jest to, że mamy po niej wykształcenie średnie z maturą oraz dyplom technika. Tylko czy ten dyplom na rynku pracy jest coś warty? Osobiście uważam, że prawie wcale. Rekruterzy i właściciele firm wiedzą, jaki jest poziom nauczania, dlatego technik ma dla nich marginalne znaczenie. Jedynie może się przydać, chcąc ubiegać się o stanowisko w instytucji państwowej. Tam w ogłoszeniu o prace zwykle jest wymaganie wykształcenie techniczne, ponieważ Panie z urzędu mają małe pojęcie o rynku informatyków.

Ogłoszenie o prace w urzędzie na stanowisku informatyka
Weźmy przykładową ofertę pracy z urzędu. Tutaj Urząd Miejski w Aleksandrowie Łódzkim. Szukają magika, który będzie naprawiał komputery, utrzymywał całą sieć i serwer z wykształceniem wyższym za UWAGA 2000 zł.

Same egzaminy zawodowe są banalne. By ich nie zdać trzeba być debilem, albo mieć wyjątkowego pecha. Z praktyki trzeba zdobyć 75%, a z teorii tylko 50%. Arkusze z praktyki pojawiają się w pierwszy dzień egzaminu. Sesja egzaminów trwa ponad miesiąc, więc mając nawet termin nawet w pierwszym tygodniu, da się nauczyć go na pamięć. Co prawda jest kilka wersji arkusza, lecz różnią się one zazwyczaj nie wiele. Może to być do zainstalowania inna usługa, ustawienie innej konfiguracji systemu lub drobne zmiany w funkcjonowaniu strony. To samo z teorią, ale jest tu trochę mniej czasu. Niektóre szkoły mają teorię o 8:00, inne o 9:00, a jeszcze inne piszą teorię elektronicznie o 11:00.

Uważam, że technikum ułatwia w zdaniu matury. Mamy dodatkowy rok na naukę i nie skupiamy się na przedmiotach, które nas nie interesują, jak to jest w liceum. Jedynym problemem wg mnie jest okres od stycznia do matury, w którym jest jeszcze 8 godzin lekcji zawodowych tygodniowo. Uważam, że ostatni egzamin powinien być w styczniu, by dobrze przygotować się do matury oraz wiedzę do egzaminu mieć na świeżo, który jest dopiero w czerwcu.