Przez ostatnie tygodnie fora i grupy internetowe zasypywane są pytaniami: Czy warto iść do technikum informatycznego?, Liceum czy technikum?, Jaką szkołę wybrać?. W związku z tym oraz zbliżającym się okresem rekrutacyjnym postanowiłem napisać wpis na bloga dotyczący wrażeń ze szkoły, największych problemów kształcenia i jakości nauki.

Stwierdziłem, że ukazanie tego wyłącznie z mojej perspektywy nie będzie miarodajne. Dlatego postanowiłem stworzyć vademecum dotyczące tego kierunku i zapytać o zdanie inne osoby i użyć ich odpowiedzi w moim artykule.

W mojej ankiecie udział wzięły 74 osoby. Większość z nich wypełniła tylko pytania zamknięte, ale znalazło się ok. 15 dłuższych, wartościowych wypowiedzi.

Praktyki zawodowe

Jest bardzo różnie i w dużej mierze zależy to od miasta. Dla niektórych może być to okres, w którym nauczą się najwięcej, a dla niektórych czas, który przesiedzą grając w Counter-Strika lub siedząc w domu. Jedno jest pewnie – praktyki będą związane z E12.

Firmy zajmujące się okablowaniem sieciowym i serwerami nie chcą przyjmować na praktyki ze względów prawnych. Uczeń musi mieć stałe miejsce pracy, nie może to być praca na wyjeździe. Jeszcze większym problemem jest praktyka związana z E14. Kto posadzi do kodu osobę, której nie zna umiejętności lub ma wiedze tylko z technikum? Jedyną przewijającą się opcją jest praca w grafice – jakieś proste obróbki, jak wycinanie tła, dodawanie napisów, retusz.

Jedynymi pewniakami na praktyki są urzędy, szkoły, banki i inne tego typu instytucje. Jest jeden problem – nie nauczycie się tam za dużo. Z mojego doświadczenia wiem, że ta praca będzie się opierała na formatowaniu komputerów, wymianie części i oprogramowaniu biurowym, czasami ew. na restarcie routera.

Zobaczmy jak na pytanie Jak wyglądały praktyki zawodowe? Czy miałeś problemy ze znalezieniem pracodawcy? odpowiedzieli ankietowani:

Nijak. Przyszedłem ze dwa razy i to wszystko.

Przemysław TME

Praktyki załatwiał nauczyciel - każdemu losowo, chyba, że ktoś wcześniej zdołał je sobie załatwić. Jeśli ktoś załatwiał - to byle podpisać i chodzić jak najmniej. Te ze szkoły natomiast były zazwyczaj marne - chodzenie dzień w dzień (a przez połowę czasu nudzenie się z braku zajęć).

Czasami małe zadania, pomoc w czymś, trafiłem lepiej niż niektórzy. Był to serwis komputerowy zajmujący się głównie naprawą sprzętu/drukiem kart. Od czasu do czasu dawano nam coś pospawać, coś popsuć, ale to było z 30% czasu praktyk.

anonimowo

Praktyki znalazłem od razu, tj. w lokalnym sklepie komputerowym, najpopularniejszym w mieście, krótko mówiąc. Codziennie składaliśmy zestawy komputerowe, "bawiliśmy" się z laptopami, zdarzyło się nawet lutować przewody od profesjonalnego głośnika. Również miałem okazję naprawiać, że tak powiem "kombajn" drukujący, bydle któremu drukowanie nie jest straszne ;p. Praktyki trwały miesiąc, jestem z nich w 100 % zadowolony.

SoSeN

Serwis komputerowy (cud- bo większość trafiła do obiektów typu ZUS, US, sklepy). Nie miałem problemów ze znalezieniem, przekierowała mnie szkoła, cały miesiąc tłukliśmy w zasadzie czyszczenie komputerów (i fizyczne i w systemie) oraz reinstalacje systemów plus sterowników i podstawowych programów. Ludzie którzy byli po nas mieli już np. wymianę gniazda microUSB w słuchawkach bezprzewodowych.

vadim2509

Siedzenie i tworzenie tabel w exelu. Strasznie ciężko znaleźć tylko, że mój nauczyciel ma firmę i mnie przyjdą.

WuTeKaTN

Urząd gminy :) Pomagałem korzystać z Worda. Dodatkowo zadania w stylu "weź zrób żeby tak nie mulił"

Krecik

Wybrałem serwis komputerowy i był to celny wybór. Uczyliśmy jak działa serwis a także naprawialiśmy pod okiem pracowników laptopy klientów. Rozkręcaliśmy prawie wszystko, laptopy , smartfony, konsole. Według mnie były to bardzo udane praktyki.

Rafał